KWIECISTA MAXI SUKIENKA I FRĘDZLE


Witajcie! 

Nie wiem, czy to życie jest takie złośliwe, czy może to czysty przypadek, ale zawsze, gdy wszystko w moim życiu układa się świetnie, nagle nadchodzą czarne chmury i wszystko się wali...
Czy to tylko ja tak mam, czy Wy również macie na okrągło ciągłe wzloty i upadki?
Ale jestem, żyję, już mi lepiej, świat naokoło znów zaczyna być kolorowy, więc czym prędzej powracam do Was tu, na moim blogu i szybko zabieram się do nadrabiania zaległości :)
Jak to mówi przysłowie - do trzech razy sztuka :) Robiłam trzy podejścia do zdjęć z tą kwiecistą maxi sukienką, za każdym razem coś było nie tak :(
Tym razem może też nie jest idealnie, ale nie mogłam, po prostu nie mogłam przegapić okazji, by skomponować ją z naszymi niemal stuletnimi różanecznikami, które rosną w ogrodzie w Polanicy. Nie bywam tam często, może raz na miesiąc, więc następna okazja przytrafiłaby mi się....hmmm, za rok?
Długo szukałam do niej idealnej torebki i wybór padł na moją ulubioną polską markę MILATE <3
Szczerze mówiąc, zaczyna mi już brkować miejsca w szafie na ich torebki, ja je po prostu wielbię :P
A ponieważ te dwie rzeczy to praktycznie już całość stylizacji (buty owszem mam, ale skoro ich nie widać, to nie będę o nich wspominać ;)) to pozwólcie, że zakończę już moje wywody i zapraszam do obejrzenia reszty zdjęć...










sukienka/ dress: ASOS
torebka / bag: MILATE

VINTAGE BOHO

Witajcie!

Do dzisiejszej stylizacji zainspirowała mnie maxi sukienka kupiona już kilka lat temu w second handzie. Długo zbierałam się, by skomponować z nią stylizację, jest na tyle charakterystyczna, że obawiałam się efektu końcowego...
Nie jestem duszą romantyczną, ale od czasu do czasu mi tak w duszy pogrywa - w końcu kobieta zmienną jest ;)) 
Efekty możecie zobaczyć na pięknych zdjęciach Moniezji <3









sukienka / dress: vintage
wianek / flower wreath: @

LETNI MUST HAVE: BIŻUTERIA ETNO


Wzory i kombinacje kolorystyczne oraz niebotycznie wysokie szpilki to atrybuty, które towarzyszą mi na co dzień, jednak moja urlopowa garderoba zdecydowanie różni się od tego, co noszę zazwyczaj. 
Jak pewnie większość z Was, podczas urlopu stawiam przede wszystkim na wygodę, pakuję więc do walizki dżinsowe szorty, zwiewne sukienki i sandały na płaskiej podeszwie.
Ale ponieważ minimalistką zdecydowanie nie jestem, zabieram również ze sobą całkiem sporą ilość biżuterii w stylu etno - im większa, tym lepsza! (Cała ja, ha ha ha :P)
I tym razem nie mogłam się bez niej obyć!
Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)







sukienka / maxi dress: MOHITO GOLD LABEL
naszyjnik / necklace: ALDO
pasek / belt: VINTAGE
sandały / snadals: CENTRO

MĘSKA KOSZULA I WZORY


Witajcie po kolejnym długim weekendzie! Mam nadzieję, że wypoczęliście? ;)
U mnie było sporo pracy, ale mam nadzieję odbić sobie wszystko z nawiązką w innym terminie (w innym życiu? :P)
Ale nie o pracy będę dziś traktować, a o męskiej koszuli.
Szczerze mówiąc fanką koszul nie jestem, czuję się w nich mało komfortowo... Posiadaczki większego "przedsięwzięcia" z pewnością wiedzą jakiego rodzaju dyskomfort mam na myśli ;)
Po latach trenowania moje "przedsięwzięcie" zdążyło się co prawda już nieco skurczyć...ale niechęć jakoś pozostała.
Na szczęście na rynku jest coraz więcej oversize'owych modeli, w których czuję się doskonale, ale wcześniej ratowałam się po prostu męskimi koszulami. Najwygodniej było kupować je w second handach, by uniknąć dziwnych min pań sprzedających, teraz już z większą odwagą sięgam po męskie koszule także w sklepach, chociaż o dziwo nadal spotykam się ze zdziwieniem i próbą wytłumaczenia mi, że to nie jest model dla mnie...
Ale ja mam dość przekorną naturę i sama muszę się przekonać co mi pasuje a co nie, a jeśli w grę wchodzą jeszcze wzory, to już kompletnie nie mam uprzedzeń ;)
I tak oto stałam się ostatnio właścicielką tej "papuziej" męskiej koszuli z Wólczanki ;)
Zakochałam się w tym wzorze!






koszula / shirt: Wólczanka
spodnie / pants: ZARA
buty / shoes: ZARA
torba / bag: Ralph Lauren
okulary / sunglasses: PRADA
zegarek / watch: MOHITO

Back to the '60s


Po powrocie do lat 70. pora cofnąć się jeszcze o dekadę wcześniej, czyli do moich najukochańszych lat 60. <3
W końcu to z tamtych lat wywodzą się moje ulubione fasony, czyli krótki princeski, pudełkowe żakiety, czy trapezowe spódniczki!
Nie zabrakło oczywiście autentycznych rzeczy z tamtych czasów, czyli uroczej, welurowo-żakardowej sukienki, którą połączyłam z lakierowanym pudełkowym żakietem od Laurél.
Buty są oczywiście na koturnie i niebotycznie wysokim obcasie!
Wisienką na torcie są "kocie" okulary - aktualnie mój ulubiony fason (chyba mam już przesyt okularów typu muchy w wersji XXL ;)).
Jak Wam się podoba taki retro look?
Niedługo będzie kolejna podróż w czasie, pewnie domyślacie się do których lat :)







sukienka / dress: vintage (KOKO ROKO)
kurtka / jacket: Laurél (KOKO ROKO)
buty / shoes: no name
torebka / bag: no name (KOKO ROKO)

zdjęcia: MONIEZJA

HAFTOWANA SUKIENKA BOHO


Dzień dobry :)
Jak miło tu znowu być :)
To już trzeci miesiąc od kiedy porzuciłam pracę w korpo, a ja zamiast mieć dla siebie więcej czasu, mam go coraz mniej ;)
Ale nie czuję, żeby mi to jakoś szczególnie psychicznie doskwierało, odkrywam nową jakość życia, pracę do późnych godzin i inne atrybuty własnej działalności ;)
Są też plusy - nareszcie nie muszę gnać do pracy na ósmą rano. Była to dla mnie istnna katorga, bo tak naprawdę najefektywniej pracuje mi się...po południu :P
Tak więc wywróciłam rytm dnia do góry nogami - teraz rano trenuję, gotuję i robię zakupy, a pracuję od popołudnia do późnego wieczora. I dobrze mi z tym!
Ale dość już tych pierdół związanych z pracą - czas na konkrety! ;)
Wracam dziś do Was ze stylizacją w stylu trochę folklorystycznym. Niezaprzeczalnie rolę główną gra tu sukienka <3
Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, jednak bardzo obawiałam się, że będę w niej wyglądała trochę jak z zespołu Mazowsze ;) Jednak czarne dodatki korzystnie wyciszają folkowy wydźwięk. Kolorowe hafty są na tyle charakterystyczne, że pozwoliłam sobie wyłącznie na dodatki tworzące tło - są więc matowe kozaki i klasyczna czarna kurtka.
Trochę bardziej wyrazista jest jedynie torebka ze złotymi okuciami i łańcuchem.
Całość jeszcze trochę w klimatach niskotemperaturowych, robiłyśmy z Moniezją zdjęcia jeszcze przed moim urlopem. 
P.s. włosów również już nie mam takich długich - tuż przed wyjazdem rozprawił się z nimi DamianCzesze i obecnie są trochę jaśniejsze i krótsze... Pochwalę się nimi na zdjęcia z sesji z Gran Canarii ;)
Co sądzicie o takim looku? ;)





sukienka / dress: ASOS
kozaki / boots: BADURA
torebka: KOKO ROKO
kurtka / jacket: SIMPLE

fot: MONIEZJA


My Instagram