CASUAL STYLE:SILK CO-ORD & SANDALS


Jeśli zaglądacie od czasu do czasu na mojego bloga, pewnie nie uszło Waszej uwadze, że mam ogromną słabość do wzorów i uwielbiam eksperymentować z ich łączeniem.
Tym razem również nie zabrakło wzorów :) Z tą różnicą jednak, że sukienka i spodnie są skompletowane z tego samego materiału, na myśl przywodząc trochę klimaty piżamowe, ale z dalekowschodnią nutą ;) Bardzo w moim klimacie, ponieważ jak przystało na "Yoschimoto", uwielbiam kimonowe kroje i mam nadzieję, że będę miała niejedną okazję, by pokazać Wam swoją kolekcję kimon i innych inspirowanych kulturą wschodnią ubrań, bo od tej strony jeszcze nie mieliście okazji mnie dobrze poznać ;)
Jeśli chodzi o buty, to trochę przekornie dobrałam do kompletu jasnoróżowe "ortopedyczne" klapki na białej podeszwie zamiast czarnych butów, które wyglądałyby zdecydowanie subtelniej - w końcu sezon na klapki w pełni, a ja często lubię trochę poeksperymentować :))))
Co sądzicie o takim zestawieniu? ;)






sukienka / dress: H&M TREND (%)
spodnie / pants: H&M TREND (%)
torebka / bag: MOHITO (%)
klapki / sandals: 5th Avenue (DEICHMANN) (%)
okulary / sunglasses: CLAIRE'S


LITTLE BLACK DRESS

Mówi się, że mała czarna to podstawa garderoby... I trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ jest to uniwersalna rzecz, która w zależności od dobranych do niej dodatków, pasuje na każdą okazję.
(No, może z wyjątkiem mojej asymetrycznej wersji - trudno z tak odsłoniętym ramieniem iść do pracy :P)
I co najważniejsze - praktycznie zawsze jest "na czasie" :D
W moim przypadku ma to swoje wady - jestem typem chomika, który bardzo przywiązuje się do swoich rzeczy i niechętnie się ich pozbywa. Wielokrotnie próbowałam wcielić w życie zasadę pozbywania się rzeczy, których nie założyłam ani razu w ciągu ostatnich dwóch lat, niestety, bezskutecznie :P
I tak oto kolekcjonuję w nieskończoność moje "precjoza" :D Doskonałym przykładem mojego chomikowania jest właśnie ta asymetryczna sukienka polskiej firmy Cotton Club (czy ktoś z Was kojarzy jeszcze tą markę? Była całkiem popularna jakiś czas temu, w czasach, gdy sieciówki stawiały swoje pierwsze kroki w Polsce :P). Nie przesadzę, jeśli powiem, że kupiłam ją jakieś 10 lat temu, i powiem szczerze, że nawet trudno mi sobie przypomnieć, kiedy miałam ją na sobie ostatnim razem :P Ale ma to również i dobrą stronę - czasem wyciągnę coś z czeluści mojej szafy, zakochuję się od nowa i cieszę się moim znaleziskiem zupełnie jakbym miała na sobie nową rzecz ;)
Dlatego szczerze podziwiam ludzi, którzy potrafią ograniczać się do tzw. "szafy w pigułce" i bez sentymentów pozbywają się "nadbagażu".
A u Was jak wygląda sprawa Waszej garderoby? Jesteście minimalistami w tym temacie, czy również przechowujecie w swojej szafie mnóstwo rzeczy z poprzedniej dekady? ;)








sukienka / dress: COTTON CLUB
buty / shoes: CATWALK (Deichmann)
pasek / belt: ASOS
bransoleta / bracelet: @
zegarek / watch: MARC BY MARC JACOBS
kopertówka / clutch: MOHITO (%)

POP ART FORMAL LOOK


Dziś na blogu dla odmiany stylizacja "biurwowa", choć trochę niekonwencjonalna, ale jeśli śledzicie od czasu do czasu mojego bloga, to zdążyliście się pewnie już przyzwyczaić do moich kombinacji ;)
Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie na każdym stanowisku w pracy można sobie pozwolić na eksperymentowanie, ja na szczęście żadnych większych ograniczeń nie mam, bo szczerze mówiąc nie wiem, czy bym to na dłuższą metę wytrzymała ;)
Jest więc moc kolorów, w tym szczególnie przeze mnie ostatnio uwielbiane połączenie czerwieni i musztardy z niebieskim, i wzory, w tym przede wszystkim nieśmiertelny i zawsze niezawodny wzór pepitki.
Jak oceniacie taki biurowy look? ;)









buty / shoes: Bata (%)
torebka / bag: H&M
piankowy zakiet / scuba jacket: TOP SECRET (%)
bluzka / top: Shein.com
spódnica / skirt: SH (retrovintageshop.pl)

foto: Katarzyna Kowalska Photography

NEW YORKER TOTAL LOOK: SPORTY CASUAL


Dziś mała niespodziewajka - coś, czego jeszcze nie było na blogu, czyli Yoschimoto w sportowym obuwiu :P
Wprawdzie jestem zakochana w niebotycznie wysokich i niemiłosiernie niewygodnych szpilkach, ale czasem trzeba trochę odpocząć od dyskomfortu ;)
Żartuję oczywiście, po latach wprawy mało które buty są jeszcze w stanie doprowadzić mnie do łez, mimo wszystko jednak miło jest wskoczyć od czasu do czasu w wygodne obuwie...
Dzianinowe sukienki o dopasowanym kroju od lat należą do moich ulubionych, mimo, że jestem typowym "glistowcem-beztaliowcem", w takim kroju czuję się najbardziej kobieco :P
Jak Wam się podoba taki casualowy look?









wszystkie elementy / all items: New Yorker <3
zdjęcia: Michał Motyka

SPRING LOOK: PASTELS AND ORIENTAL PRINT


Pastele i beże to dominujące kolory wiosenno-letnich kolekcji, wnoszą lekki powiew świeżości do garderoby po szaroburej zimie i zdecydowanie poprawiają nastrój ;)
Dodatkowo świetnie komponują się z wciąż jeszcze bladą, pozimową skórą, co dla takich bladziochów jak ja jest prawdziwym zbawieniem i pozwala odetchnąć jeszcze chwilę od stosowania samoopalaczy i innych metod opalania, których osobiście nie popieram. Bynajmniej nie jestem przy tym w tej kwetii żadną radykalistką i słońca nie unikam, ale wielogodzinnego smażenia się "na jaszczurę" na słońcu nie uskuteczniam ;)
Ale powróćmy może z powrotem do tego co mam na sobie, bo temat niespodziewanie mi uciekł, a chciałam koniecznie pokazać Wam spódniczkę, którą uszyłam sobie jeszcze w zeszłym roku, ale ze względu na niskie jesienne temperatury nie miałam okazji jej nosić.
Jest uszyta z grubego bawełnianego płótna o "dżinsowym" splocie, ciekawym jej elementem jest wzorzysty pas, który niestety przy oversize'owej koszuli nie jest zbyt widoczny na zdjęciach, ale może jeszcze będę miała okazję Wam pokazać spódnicę w "pełniej okazałości" ;)
Zostało mi jeszcze trochę materiału, więc jeśli bylibyście zainteresowani zakupem podobnej, to wkrótce będzie taka możliwość - zaglądajcie na mojego fan page'a (KLIK), gdzie wkrótce zdradzę więcej szczegółów ;)





koszula / shirt: ZARA (sh)
spódnica / skirt: yoschimoto
buty / shoes: RESERVED CONCEPT
torebka / bag: CATWALK (Deichmann)

NEW YORKER TOTAL LOOK: BALTIC SEA





Dziś mam dla Was kilka zdjęć z ostatniego weekendu, który spędziliśmy nad polskim morzem. Pogoda oczywiście nie dopisywała (mam coś do tego naszego morza pecha, tylko raz trafiłam na piękną pogodę ;)), ale ostatniego dnia wyjrzało słońce i mieliśmy okazję powłóczyć się trochę po pięknej, naturalnej plaży z przecudnym, białym piaskiem…  Jest coś magicznego w tym miejscu <3
Czarna sukienka maxi to każdorazowo obowiązkowy element mojego urlopowego bagażu. Przemawia za nią przede wszystkim jej uniwersalność – idealnie pasuje na każdą okazję, a w zimniejsze dni świetnie komponuje się ze skórzaną ramoneską, czy jakimś ciepłym swetrem. W końcu zawartość walizki musi być kompaktowa, w szczególności, gdy lecimy na urlop samolotem i musimy się liczyć z wagą naszej walizki :P




wszystkie ubrania i dodatki / all clothes & accessories: New Yorker
My Instagram