ŻAKARD I TWEED


Daaawno mnie tu nie było i nie ukrywam, że trochę mi brakowało tego blogowania ;)
Niestety, ostatni miesiąc był dla mnie niezwykle intensywny, ponieważ postanowiłam zaryzykować i... otworzyłam swój butik ;)
A właściwie butikokomis, ponieważ w tamtym miejscu istniał już komis odzieżowy "Koko Roko", jest więc obecnie w tym miejscu taka swoista hybryda, zobaczymy jak się sprawdzi ;)
W przyszłości zamierzam urządzić tam również swoją pracownię i mam nadzieję, że uda mi się urzeczywistnić moje plany jak najszybciej, bo głowę mam pełną pomysłów ;)
Jeśli jesteście ciekawi mojego butikokomisu, to zapraszam tu:
https://www.facebook.com/KokoRoko-Styl-171838166171639/?ref=hl
Ale dość już o KOKO ROKO, trochę słów o tym, co dla Was dziś mam ;)
Tak, ja również padłam ofiarą kozaków za kolano :D 
Jest ich na rynku tak duży wybór, że nareszcie mogę bez problemu kupić takie, które pasują na moje chude patyczki ;)
Tak więc mam je i ja, i zestawiłam je z tweedowym żakiecikiem, który traktuję jako płaszcz.
Do żakietu uszyłam prostą, żakardową sukienkę trochę w stylu retro.
Stylizacja bardzo spokojna i klasyczna, ale tak mi ostatnio jakoś w duszy gra...
W końcu kobieta zmienną jest, a szaleństwo wzorów i kolorów pewnie wkrótce do mnie wróci ;)
Ja Wam się podoba?














płaszczyk / coat: MANGO OUTLET
sukienka / dress: YOSCHIMOTO
kozaki / overknee boots: BADURA
torebka / bag: ZARA

fot. Katarzyna Kowalska Photography

Nowy Tk Maxx w Alei Bielany


Jak pewnie wiecie, jestem fanką buszowania w poszukiwaniu skarbów...
Coraz bardziej jednak zaczynam cenić sobie jakość ponad ilość, ale również atrakcyjne ceny, dlatego w Tk Maxx czuję się jak ryba w wodzie ;)
Dlatego ucieszyłam się na wieść, że w nowo rozbudowanej Alei Bielany zamierza otworzyć się kolejny, czwarty już z kolei sklep Tk Maxx we Wrocławiu i zarazem trzydziesty w Polsce!
Bo jak wiadomo, prawdziwe perełki występują zazwyczaj w pojedynczych egzemplarzach, zatem wraz z ilością sklepów rosną szanse na to, by je upolować :)


I tak było i tym razem,  tym bardziej, ze wraz z innymi blogerami miałam przyjemność pobuszować między regałami na dzień przed otwarciem...  Skorzystałam więc z okazji i pobuszowałam trochę między regałami w poszukiwaniu prezentów pod choinkę, ale co tam znalazłam, niech pozostanie słodką tajemnicą, w końcu najlepszy prezent, to niespodziewany prezent, nieprawdaż? ;)
Wobec powyższego sezon na świąteczne zakupy uważam za otwarty - bo jak wiadomo, im szybciej tym lepiej, mniej stresu i większy wybór...





Ciekawą rzeczą jest fakt, że, że każdy ze sklepów Tk Maxx jest na swój sposób inny i czymś się wyróżnia, tym razem największe wrażenie zrobił na mnie dział z meblami, pewnie dlatego, że jestem aktualnie na etapie urządzania mojego małego butiku i już zdążyłam wypatrzyć sobie kilka rzeczy, które chętnie widziałabym u siebie...
W szczególności tą lustrzaną komodę <3





 Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym nie znalazła czegoś dla siebie, a było w czym wybierać ;)
Poniżej zdradzę Wam, co takiego zawróciło mi w głowie...
Buty !!! Wiadomo :) Ale jak można oprzeć się Taaakiemu departamentowi obuwia? ;)


Znalazłam bardzo intrygujący (i z okazji odkrytych palców również bardzo niepraktyczny, ale kto by się przejmował? ;)) model włoskich botków z kożuchowym kołnierzem...

I baaaardzo długo buszowałam w wieszakach z dzianinami w poszukiwaniu ciepłych swetrów na nadchodzącą zimę... Oczywiście, to co najbardziej mnie przyciągało, to kolor :P

Ostatecznie skusiłam się na swetrowy płaszczyk w kratę, łudząco podobny do płaszcza, którego zazdrościłam mojej siostrze :P Pojawił się u mnie na blogu 2 lata temu...
Płaszczyk był co prawda w rozmiarze L, ale świetnie się sprawdza jako fason "oversize";)
Prawda, że podobny? ;)


A Wy co sądzicie o zakupach w Tk Maxx? Często tam zaglądacie?




FORMAL LOOK: BIAŁA MARYNARKA I CEKINY


Nie ma co ukrywać, jestem trochę taką małą sroczką i ciągnie mnie do świecidełek ;)
I bynajmniej nie do biżuterii, której jestem umiarkowaną fanką, ale do błyszczących materiałów, w szczególności do tych z cekinami - uwielbiam ten efekt, gdy materiał pod ciężarem cekinów luźno opada i w jego zagięciach załamuje się światło...
I uwielbiam nosić je na co dzień :) Nie jestem w tym przypadku jakaś nowatorska, ten trend już pojawił się niejednokrotnie w ostatnim czasie i często stosuję takie zestawienia, w szczególności lubię łączyć je z klasycznymi, stonowanymi elementami garderoby. I tak też zrobiłam i tym razem ;)
Srebrny, cekinowy top (w którego roli wystąpiła sukienka :P ) zestawiam z szerokimi, wełnianymi spodniami i białą, luźną marynarką o ciekawej, asymetrycznej konstrukcji. 
Całość dodatkowo "podkręciłam" błękitną kopertówką z frędzlami.
Efekt wydaje mi się dość ciekawy, a cała stylizacja w zasadzie nadaje się zarówno na co dzień, jak i na wieczorny wypad na drinka ;) Jak uważacie? ;)








marynarka / jacket: NIFE
spodnie / pants: H&M TREND
top (sukienka) / top (sequin dress): VERO MODA
torebka / fringe bag: MILATE


AZTECKIE KIMONO I FRĘDZLE


Jesień w pełni (choć jak zerkam co rano na termometr, to już chyba raczej zima :P), więc mam dla Was dziś coś z bardzo jesiennym klimacie.
Są więc frędzle, ciepłe jesienne kolory i azteckie...kimono ;)
Tak, wiem, że teraz na topie są poncha, ale ja trochę z przekory i trochę z miłości do kultury wschodniej postanowiłam na jesień uszyć sobie... kimono w aztecko-słowiańskie wzory ;)
Pod spód ubrałam ażurowy top nawiązujący do wzorów na kimonie i krótką skórzaną spódniczkę z second-handu. Skórzanych spódnic jest u mnie zatrzęsienie, wszystkie z wyjątkiem jednej z Mohito pochodzą z "drugiej ręki". W ten sposób już za 30 zł można mieć fajną rzecz na lata i wcale przy tym nie zbankrutować ;) 
Jeśli też chciałybyście się w takie zaopatrzyć, to polecam w szczególności polowanie na Allegro, bo o ile lubię od czasu do czasu sobie poszperać po ciuchlandach, to niekoniecznie lubię przebierać w używanych, skórzanych rzeczach, chyba, że uda mi się trafić na nieużywany egzemplarz z metką, jak w przypadku tej spódniczki ;)
Wracając do zdjęć, zupełnie przypadkiem udało nam się dopasować kolorystycznie do przepięknego czerwonego bluszczu okalającego wszystko naokoło, napstrykałyśmy z Magdą tyle zdjęć, że sama nie wiem, które wybrać, by Was nie zamęczyć ;) 
Prawda, że jesień pomimo kapryśnej pogody potrafi być piękna? <3















kimono: yoschimoto
top: ZARA
skórzana spódniczka / leather vintage skirt: SH
torba z frędzlami / fringed bag: New Yorker
kapelusz / burgundy hat: BATA (%)
botki / fringed boots: DeeZee

KOLOROWO SMERFETKOWO


No dobra, jesień jesienią, ale nie byłabym sobą bez tej całej feerii barw w mojej szafie, dlatego dziś znów będzie kolorowo i w klimacie retro ;)
W roli głównej moja trapezowa sukienka, która wygląda trochę jak wypożyczona od Smerfetki i torebka w kolorową kratkę, dla której totalnie straciłam głowę, gdy tylko ją zobaczyłam, bo jest kwintesencją tego, czego oczekuję od toreb, czyli prostoty w kroju i wyrazistego koloru ;)
Od razu wyprzedzę Wasze pytanie - nie, nie było mi zimno, piankowe ubrania są wręcz idealne na zimniejsze dni, a gołe nogi noszę do oporu, dopóki mi nogi nie zaczną sinieć :P
Jak Wam się podoba to zestawienie?









sukienka / dress: ASOS
żakiet / scuba jacket: TOP SECRET
torebka / bag: MILATE
buty / shoes: KAZAR
My Instagram