HAFTOWANA PARKA


Dzień dobry :)
Jestem, jestem, jeszcze żyję, jakos funkcjonuję, choć ze sporymi utrudnieniami ;)
Jeśli obserwujecie mnie na FB czy na Instagramie, to zapewne wiecie, że bohatersko (a może trochę lekkomyślnie? :P) podjęłam studia w MSKPU.
I powiem Wam, że nie jest łatwo... właściwie trochę się spodziewałam, że odbije się to negatywnie na resztkach wolnego czasu, którym dysponowałam...i się odbiło - drastycznie :P
Ale nie żałuję - ćwiczę umysł, wyobraźnię tworząc wciąż nowe projekty na zadane tematy i mam nadzieję, że zdobyta wiedza w przyszłości zaowocuje :)
Na chwilę obecną niestety zaniechałam szycia swoich rzeczy, ale na drugim roku myślę, że ruszę z powrotem z moją marką YOSCHIMOTO i to bardziej profesjonalnie, mniej hobbystycznie :)
Ale przejdźmy do stylizacji, którą dla Was przygotowałam na dziś.
Co ciekawe, zawiera ona dwa elementy, o które nigdy bym siebie nie podejrzewała ;)
Po pierwsze parka - ten fason kurtki jakoś nieszczególnie odnajduje się w mojej garderobie (z małym wyjątkiem, który możecie zobaczyć TU) ale obok tego pstrokatego okazu z naszywkami nawiązującymi trochę do klimatu Japonii nie mogłam przejść obojętnie <3
Kolejna rzecz - torebka...z DESIGUALA !!!
Marka, której estetyka to dla mnie abstrakcja, a mimo to coś jest w tej torebce, co mnie przyciągnęło...Dwa lata temu miała swoją premierę na blogu i tak już została na dłużej :)

Ciekawym uzupełnieniem całości jest zielony aksamitny choker od No Sugar <3
Od jutra znów zimno, ale do tej stylizacji jeszcze wrócę z pewnością na wiosnę, tej jesieni wprost nie mogłam się z tym zestawem rozstać i koniecznie musiał się pojawić też na moim blogu!
 Mam nadzieję, że podoba Wam się ten trochę szalony misz masz ;) 








parka / parka jacket: ZARA
sukienka / dress: MAX STUDIO / TK MAXX
botki / boots: MANGO OUTLET
torebka / bag: DESIGUAL
choker / choker neclace: NO SUGAR JEWELLERY

HAFTOWANE KIMONO


Nie od dziś wiadomo, że kocham kimona! 
Mam ich całkiem sporą kolekcję, zarówno tych współczesnych i jak tych oryginalnych japońskich, których historia sięga lat 50. 
Tegoroczna oferta sieciówek pozwoliła mi poszerzyć swoją kolekcję o nowe modele o bardziej buduarowej, wręcz szlafrokowej formie ;)
I tak oto trafił do mnie ten przecudny haftowany okaz z H&M, który jest niewątpliwie głównym elementem całej stylizacji.
Nie martwcie się, nie przypłaciłam tej sesji życiem, zdjęcia robiłyśmy jeszcze przy bardziej optymalnych temperaturach :)
Niestety, te już raczej w tym roku nie wrócą....



 kimono: H&M
sukienka / dress: ZARA
buty / shoes: ASOS
torebka / purse: TOP SECRET



WRZOSOWA MAXI I FRĘDZLE



Ostatnie dni lata nastroiły mnie bardzo romantycznie...
Ostatnio dość często sięgałam po kwieciste maxi sukienki, więc tym razem również postawiłam na długość  do ziemi i piękne, haftowane kwiatowe wzory!
Do sukienki dobrałam torebkę z MILATE w jednym z moich ulubionych fasonów - nigdy nie byłam maniaczką torebek, ale od kiedy znalazłam swoją ulubioną markę zdecydowanie się to zmieniło ;)
Czyżby mój butoholizm ustępował miejsca torebkoholizmowi? :P
Co do zdjęć, patrząc na dzisiejszą aurę za oknem aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka dni temu było tak ciepło i słonecznie...
Ale nie ma co narzekać, jesień ma też swoje dobre strony, prawda? 










sukienka / dress: ASOS
torebka / bag: MILATE

CZARNO-BIAŁY GARNITUR


Sezon urlopowy powoli dobiega końca, czas wrócić do pracy ;)
To również doskonały pretekst, by odświeżyć nieco swoją służbową garderobę!
Jeśli szukacie jakiego zgrabnego damskiego garnituru, koniecznie zajrzyjcie do Pako Lorente Woman!
Wiadomo, nie wszystkie jesteśmy chude jak tyczki i płaskie jak deski i nie wszystkie mieścimy swoje "przedsięwzięcia" w szczupłe garniturki z Zary :P Btw, czy tam dalej można je kupić? Chyba nie, przynajmniej nic takiego nie przykuło mojej uwagi podczas ostatniej wizyty w ich sklepie.
Ale wracając do mojego zestawu - jak zwykle zaszalałam i postawiłam na garnitur w biało-czarne wzory! Strasznie korciły mnie inne modele, ale wiadomo - WZORY ;)
Zestawiam go z białymi i czarnymi topami, ale tym razem postanowiłam poeksperymentować z koszulą w grochy.
Jeśli podoba Wam się to czarno-białe cudo, to koniecznie zajrzyjcie na stronę Pako Lorente, bo ten model aktualnie jest do kupienia za 50% ceny, więc naprawdę warto!
Są też oczywiście bardziej klasyczne modele i również są na promocji, ale odrobina szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;)







 garnitur / suit: PAKO LORENTE WOMAN
koszua / shirt: no name
torba / bag: ASOS
buty / shoes: ZARA

PINK TOTAL LOOK - RÓŻOWY GARNITUR



Od paru ostatnich miesięcy w mojej garderobie trwa prawdziwa rewolucja!
Co zabawne, im więcej mam zawodowo do czynienia ze ubraniami, szyciem i stylizowaniem, tym bardziej zaczynam doceniać prostotę i jakość.
W ciągu ostatnich miesięcy pozbyłam się mnóstwa dziwacznych bibelotów, butów i ubrań, zastępując je ponadczasowymi klasykami.
Ale nie obawiajcie się, wciąż nie wyzbyłam się tej odrobiny szaleństwa i zamiłowania do wzorów, które nota bene będą głównym motywem szytych przeze mnie rzeczy :)
Po prostu zaczynam podchodzić do zakupów bardziej świadomie i nie poddaję się żadnym tymczasowym zachciankom, o! 
Prowadzenie Koko Roko zdecydowanie miało tu swój udział ;)
Tak więc dziś mam dla Was prostą stylizację z różowym garniturem H&M, który swoją prostotą i świetnym odszyciem od razu mnie kupił :P
Jest to jeden z moich ulubionych zestawów tego lata <3











garnitur / suit: H&M
top / top: NEW YORKER
kopertówka / bag: ASOS
bransoleta / bracelet: ASOS
zegarek / watch: MARC BY MARC JACOBS
buty / shoes: 5th Avenue (DEICHMANN)





KWIECISTA MAXI SUKIENKA I FRĘDZLE


Witajcie! 

Nie wiem, czy to życie jest takie złośliwe, czy może to czysty przypadek, ale zawsze, gdy wszystko w moim życiu układa się świetnie, nagle nadchodzą czarne chmury i wszystko się wali...
Czy to tylko ja tak mam, czy Wy również macie na okrągło ciągłe wzloty i upadki?
Ale jestem, żyję, już mi lepiej, świat naokoło znów zaczyna być kolorowy, więc czym prędzej powracam do Was tu, na moim blogu i szybko zabieram się do nadrabiania zaległości :)
Jak to mówi przysłowie - do trzech razy sztuka :) Robiłam trzy podejścia do zdjęć z tą kwiecistą maxi sukienką, za każdym razem coś było nie tak :(
Tym razem może też nie jest idealnie, ale nie mogłam, po prostu nie mogłam przegapić okazji, by skomponować ją z naszymi niemal stuletnimi różanecznikami, które rosną w ogrodzie w Polanicy. Nie bywam tam często, może raz na miesiąc, więc następna okazja przytrafiłaby mi się....hmmm, za rok?
Długo szukałam do niej idealnej torebki i wybór padł na moją ulubioną polską markę MILATE <3
Szczerze mówiąc, zaczyna mi już brkować miejsca w szafie na ich torebki, ja je po prostu wielbię :P
A ponieważ te dwie rzeczy to praktycznie już całość stylizacji (buty owszem mam, ale skoro ich nie widać, to nie będę o nich wspominać ;)) to pozwólcie, że zakończę już moje wywody i zapraszam do obejrzenia reszty zdjęć...










sukienka/ dress: ASOS
torebka / bag: MILATE
My Instagram