MAŁA CZERWONA / ALEKSANDRA ŚWIĄTEK


Czy można kupić efektowną sukienkę polskiego projektu za niewielkie pieniądze?
Okazuje się, że można :) I to w pobliskiej Biedronce!
Jedna z najbardziej popularnych sieci dyskontów po raz kolejny podjęła współpracę ze studentami łódzkiej ASP i wypuściła do sprzedaży kilka modeli sukienek zaprojektowanych przez Aurelię Fąfarę, Aleksandrę Świątek i Paulinę Świątkowską.
Ponieważ sama szyję, stawiam pierwsze kroki w projektowaniu i cenię sobie rzeczy "made in Poland" , bardzo podobają mi się tego typu inicjatywy!
A sukienki są na tyle uniwersalne, że idealnie odnajdą się zarówno na sylwestra jak i na inne okazje...
Mój wybór padł na "małą czerwoną" autorstwa Aleksandry Świątek - ten kolor i fason świetnie odnalazł się w mojej garderobie :)
Pozostałą część kolekcji stanowią czarne sukienki, fasony są na tyle różnorodne, że każda z nas powinna znaleźć coś dla siebie...
Co myślicie o takich inicjatywach wspierających młodych polskich artystów?
Ja jestem zawsze na tak!





sukienka / dress: Aleksandra Świątek / Biedronka :)
płaszcz / coat: IMPERIAL via KOKO ROKO
kozaki / boots: PRIMA MODA


RETRO LOOK / DWUSTRONNA KURTKA GUESS


Dawno nie było u mnie klimatów retro, same kimona, powłóczyste sukienki i garniturki :P
Czas to zmienić! W końcu miewam różne nastroje i odnajduję się w wielu stylistykach, ale moja dusza zawsze będzie trochę retro ;)
Do tej stylizacji nastroiła mnie dwustronna kurteczka z futerkowym kołnierzem marki GUESS, który namierzyłam w jednej z galerii w Pradze.
Do nas jak zwykle chyba nie omieszkała dotrzeć, jakoś tak bywa, że najlepsze rzeczy nigdy nie bywają dostępne w naszych rodzimych galeryjnych sklepach i należy ich wypatrywać co najwyżej online - takie przynajmniej mam wrażenie...
Zresztą, ostatnio zakupy odzieżowe zdarzają mi się niewykle rzadko, prowadzenie własnego butiku nauczyło mnie, by stawiać jakość ponad ilość i tego się trzymam ;)
W związku z powyższym niczym nowym poza kurtką się nie pochwalę - resztę stylizacji stanowią moje stare szafowe znaleziska - pozostałości po niegdysiejszych zakupowych szaleństwach.
A historię ich pochodzenia znajdziecie jak zawsze u dołu posta :)

Wszystkie te piękne zdjęcia zrobiła mi moja niezastąpiona Monika (KLIK!), która na co dzień wspiera mnie w prowadzeniu KOKO :)






kurtka / jacket: GUESS
golf / turtleneck: MOHITO
spódniczka / skirt: H&M
torba / bag: FURLA
kozaki / boots: PRIMA MODA
okulary / sunglasses: PRADA

HAFTOWANA PARKA


Dzień dobry :)
Jestem, jestem, jeszcze żyję, jakos funkcjonuję, choć ze sporymi utrudnieniami ;)
Jeśli obserwujecie mnie na FB czy na Instagramie, to zapewne wiecie, że bohatersko (a może trochę lekkomyślnie? :P) podjęłam studia w MSKPU.
I powiem Wam, że nie jest łatwo... właściwie trochę się spodziewałam, że odbije się to negatywnie na resztkach wolnego czasu, którym dysponowałam...i się odbiło - drastycznie :P
Ale nie żałuję - ćwiczę umysł, wyobraźnię tworząc wciąż nowe projekty na zadane tematy i mam nadzieję, że zdobyta wiedza w przyszłości zaowocuje :)
Na chwilę obecną niestety zaniechałam szycia swoich rzeczy, ale na drugim roku myślę, że ruszę z powrotem z moją marką YOSCHIMOTO i to bardziej profesjonalnie, mniej hobbystycznie :)
Ale przejdźmy do stylizacji, którą dla Was przygotowałam na dziś.
Co ciekawe, zawiera ona dwa elementy, o które nigdy bym siebie nie podejrzewała ;)
Po pierwsze parka - ten fason kurtki jakoś nieszczególnie odnajduje się w mojej garderobie (z małym wyjątkiem, który możecie zobaczyć TU) ale obok tego pstrokatego okazu z naszywkami nawiązującymi trochę do klimatu Japonii nie mogłam przejść obojętnie <3
Kolejna rzecz - torebka...z DESIGUALA !!!
Marka, której estetyka to dla mnie abstrakcja, a mimo to coś jest w tej torebce, co mnie przyciągnęło...Dwa lata temu miała swoją premierę na blogu i tak już została na dłużej :)

Ciekawym uzupełnieniem całości jest zielony aksamitny choker od No Sugar <3
Od jutra znów zimno, ale do tej stylizacji jeszcze wrócę z pewnością na wiosnę, tej jesieni wprost nie mogłam się z tym zestawem rozstać i koniecznie musiał się pojawić też na moim blogu!
 Mam nadzieję, że podoba Wam się ten trochę szalony misz masz ;) 








parka / parka jacket: ZARA
sukienka / dress: MAX STUDIO / TK MAXX
botki / boots: MANGO OUTLET
torebka / bag: DESIGUAL
choker / choker neclace: NO SUGAR JEWELLERY

HAFTOWANE KIMONO


Nie od dziś wiadomo, że kocham kimona! 
Mam ich całkiem sporą kolekcję, zarówno tych współczesnych i jak tych oryginalnych japońskich, których historia sięga lat 50. 
Tegoroczna oferta sieciówek pozwoliła mi poszerzyć swoją kolekcję o nowe modele o bardziej buduarowej, wręcz szlafrokowej formie ;)
I tak oto trafił do mnie ten przecudny haftowany okaz z H&M, który jest niewątpliwie głównym elementem całej stylizacji.
Nie martwcie się, nie przypłaciłam tej sesji życiem, zdjęcia robiłyśmy jeszcze przy bardziej optymalnych temperaturach :)
Niestety, te już raczej w tym roku nie wrócą....



 kimono: H&M
sukienka / dress: ZARA
buty / shoes: ASOS
torebka / purse: TOP SECRET



WRZOSOWA MAXI I FRĘDZLE



Ostatnie dni lata nastroiły mnie bardzo romantycznie...
Ostatnio dość często sięgałam po kwieciste maxi sukienki, więc tym razem również postawiłam na długość  do ziemi i piękne, haftowane kwiatowe wzory!
Do sukienki dobrałam torebkę z MILATE w jednym z moich ulubionych fasonów - nigdy nie byłam maniaczką torebek, ale od kiedy znalazłam swoją ulubioną markę zdecydowanie się to zmieniło ;)
Czyżby mój butoholizm ustępował miejsca torebkoholizmowi? :P
Co do zdjęć, patrząc na dzisiejszą aurę za oknem aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka dni temu było tak ciepło i słonecznie...
Ale nie ma co narzekać, jesień ma też swoje dobre strony, prawda? 










sukienka / dress: ASOS
torebka / bag: MILATE

CZARNO-BIAŁY GARNITUR


Sezon urlopowy powoli dobiega końca, czas wrócić do pracy ;)
To również doskonały pretekst, by odświeżyć nieco swoją służbową garderobę!
Jeśli szukacie jakiego zgrabnego damskiego garnituru, koniecznie zajrzyjcie do Pako Lorente Woman!
Wiadomo, nie wszystkie jesteśmy chude jak tyczki i płaskie jak deski i nie wszystkie mieścimy swoje "przedsięwzięcia" w szczupłe garniturki z Zary :P Btw, czy tam dalej można je kupić? Chyba nie, przynajmniej nic takiego nie przykuło mojej uwagi podczas ostatniej wizyty w ich sklepie.
Ale wracając do mojego zestawu - jak zwykle zaszalałam i postawiłam na garnitur w biało-czarne wzory! Strasznie korciły mnie inne modele, ale wiadomo - WZORY ;)
Zestawiam go z białymi i czarnymi topami, ale tym razem postanowiłam poeksperymentować z koszulą w grochy.
Jeśli podoba Wam się to czarno-białe cudo, to koniecznie zajrzyjcie na stronę Pako Lorente, bo ten model aktualnie jest do kupienia za 50% ceny, więc naprawdę warto!
Są też oczywiście bardziej klasyczne modele i również są na promocji, ale odrobina szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;)







 garnitur / suit: PAKO LORENTE WOMAN
koszua / shirt: no name
torba / bag: ASOS
buty / shoes: ZARA

My Instagram