SUMMER LOOK: JEANS JACKET


Dzisiejszy post dedykuję czytelniczkom, którym podobają się moje ponadczasowe elementy garderoby i prosiły mnie o kolejną stylizację z dżinsową kurtką...
Z przyjemnością spełniam Wasze życzenie, ponieważ dżinsowa kurtka to niezmiennie od lat podstawowa rzecz w mojej szafie :)
Mam kilka różnych modeli - zarówno te oversize'owe, jak i mniejsze, dopasowane.
Ta, którą mam na sobie, to mój secondhandowy zakup sprzed kilku lat i choć nie jest to klasyk vintage, mi kojarzy się ze stylem lat 70., który nota bene jest bardzo mocno obecny w aktualnych trendach.
Kurtkę zestawiłam z sukienką z Zary w stylu lat 60. i z tego retro misz-maszu wyszedł z tego całkiem uroczy, dziewczęcy look ;)











 kurtka / jacket: LEVI'S (sh)
sukienka / dress: ZARA
torebka / bag: GABOR (%)
botki / boots: no name
zegarek . watch: MICHAEL KORS
bransoleta / bracelet: MEDICINE (%)

SUMMER MOVES ON...


Lato chyli się już ku końcowi i upalne dni odchodzą już w zapomnienie, ale mam dla Was jeszcze kilka zdjęć w bardzo letnim klimacie...
Zdjęcia zrobiliśmy podczas urlopu we Włoszech, gdzie żar wręcz dosłownie lał się z nieba serwując nam codziennie pełne słońce i 36 stopni Celsjusza w cieniu, nic to jednak wyjątkowego w porównaniu z pogodą panującą ostatnio w Polsce ;)
Nie ma nic lepszego na upały, niż lekka sukienka z odkrytymi ramionami, i taka tez jest właśnie sukienka, która gra główną rolę w tej stylizacji.
Kupiłam ją na przecenie przed samym wyjazdem, zauroczyła mnie materiałem w azteckie printy (wiadomo, wzory - moja obsesja hahaha ;))  i oryginalnym wykończeniem pleców.
Biżuterię zastąpiłam zmywalnymi tatuażami, które w tym roku przechodzą prawdziwy renesans, samo przyklejanie ich sprawia niezłą frajdę, przypomina mi czasy dzieciństwa i gumy do żucia z tatuażem pod papierkiem ;)
Miło jest móc sobie po latach przypomnieć takie drobne "smaczki" z przeszłości :P








sukienka / dress: MARKS & SPENCER (%)
torebka / bag: H&M
buty / shoes: Jessica Simpson (%)

VINTAGE: HAFTOWANA NIEBIESKA SPÓDNICZKA


Przeglądając ostatnie posty na blogu, zauważyłam, że dawno nie było stylizacji vintage, a przecież moja szafa aż pęka od tego rodzaju skarbów ;)
Postanowiłam więc nadrobić zaległości i na tę okazję wyciągnęłam z szafy moją intensywnie niebieską spódniczkę suto wyszywaną złotą nicią i koralikami. Hafty są naprawdę ciężkie, przez co spódniczka ładnie się układa i pomimo ultra krótkiej długości nie grozi jej żaden nagły podmuch wiatru :P
Oryginalnie spódniczka miała długość do kolan i miała krój tulipana, wyglądała więc trochę staroświecko, dzięki skróceniu nabrała trochę dziewczęcego uroku ;)
Ponieważ spódniczka sama w sobie jest bardzo wyrazista, skomponowałam ją z białą koszulą o luźnym kroju i złotymi sandałkami. Chciałam uniknąć efektu laleczki Barbie o co przy takiej długości nie trudno - wystarczy założyć pastelowe szpilki i lala gotowa :P
Torebka również jest w klimacie vintage, ale pochodzi z Parfois, więc jest jak najbardziej współczesna. Dostałam ją jakiś czas temu od mamy w prezencie - moi bliscy znają moją słabość do staroci i wiedzą co z pewnością wpadłoby mi w ręce ;)
A jeśli chcielibyście zobaczyć trochę więcej moich skarbów (choć uprzedzam, że to zaledwie ułamek mojej kolekcji), to zapraszam Was do obejrzenia odcinka Domodi TV "Co masz w swojej szafie?", gdzie prezentuję kilka ciekawszych pozycji z mojej skrajnie różnorodnej szafy :P
(Link na dole posta)
A ja Wam obiecuję pokazać w następnych postach kilka innych ciekawych rzeczy ;)




koszula / hite oversised shirt: MANGO (%)
haftowana spódniczka / embellished skirt: vintage + DIY
sandałki / sandals: chinese market
torebka / purse: PARFOIS (%)
zegarek / watch: MARC BY MARC JACOBS (%)


SUMMER LOOK: AZTEC PRINTS



Dziś kolejna dawka wzorów, tym razem azteckich...
Nie byłabym sobą, gdybym czegoś tu nie namieszała, jest więc mini spódniczka z wyprzedaży w Zarze (bodajże zeszłorocznej), którą połączyłam z kolorowym braletem wyhaczonym w jednym z moich ulubionych second-handów.
 Wzory trochę się przenikają, ale nie są do końca spójne, co moim zdaniem wygląda całkiem ciekawie...
Długo polowałam również po second-handach w poszukiwaniu klasycznej, oversize'owej, dżinsowej kurtki, niestety, bezskutecznie. Ostatecznie kurtka została upolowana...ale na tegorocznej wyprzedaży w Zarze - cóż, zdarza mi się do Zary zbłądzić, ale raczej okazjonalnie ;) Tym razem jednak było warto :P
Jak Wam się podoba? ;)








top / bralet: SH
spódniczka / skirt: ZARA (%)
kurtka / jeans jacket: ZARA (%)
buty / shoes: VENEZIA (%)
torebka / bag: BATA (%)

zdj. Michał Motyka

CASUAL STYLE:SILK CO-ORD & SANDALS


Jeśli zaglądacie od czasu do czasu na mojego bloga, pewnie nie uszło Waszej uwadze, że mam ogromną słabość do wzorów i uwielbiam eksperymentować z ich łączeniem.
Tym razem również nie zabrakło wzorów :) Z tą różnicą jednak, że sukienka i spodnie są skompletowane z tego samego materiału, na myśl przywodząc trochę klimaty piżamowe, ale z dalekowschodnią nutą ;) Bardzo w moim klimacie, ponieważ jak przystało na "Yoschimoto", uwielbiam kimonowe kroje i mam nadzieję, że będę miała niejedną okazję, by pokazać Wam swoją kolekcję kimon i innych inspirowanych kulturą wschodnią ubrań, bo od tej strony jeszcze nie mieliście okazji mnie dobrze poznać ;)
Jeśli chodzi o buty, to trochę przekornie dobrałam do kompletu jasnoróżowe "ortopedyczne" klapki na białej podeszwie zamiast czarnych butów, które wyglądałyby zdecydowanie subtelniej - w końcu sezon na klapki w pełni, a ja często lubię trochę poeksperymentować :))))
Co sądzicie o takim zestawieniu? ;)






sukienka / dress: H&M TREND (%)
spodnie / pants: H&M TREND (%)
torebka / bag: MOHITO (%)
klapki / sandals: 5th Avenue (DEICHMANN) (%)
okulary / sunglasses: CLAIRE'S


LITTLE BLACK DRESS

Mówi się, że mała czarna to podstawa garderoby... I trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ jest to uniwersalna rzecz, która w zależności od dobranych do niej dodatków, pasuje na każdą okazję.
(No, może z wyjątkiem mojej asymetrycznej wersji - trudno z tak odsłoniętym ramieniem iść do pracy :P)
I co najważniejsze - praktycznie zawsze jest "na czasie" :D
W moim przypadku ma to swoje wady - jestem typem chomika, który bardzo przywiązuje się do swoich rzeczy i niechętnie się ich pozbywa. Wielokrotnie próbowałam wcielić w życie zasadę pozbywania się rzeczy, których nie założyłam ani razu w ciągu ostatnich dwóch lat, niestety, bezskutecznie :P
I tak oto kolekcjonuję w nieskończoność moje "precjoza" :D Doskonałym przykładem mojego chomikowania jest właśnie ta asymetryczna sukienka polskiej firmy Cotton Club (czy ktoś z Was kojarzy jeszcze tą markę? Była całkiem popularna jakiś czas temu, w czasach, gdy sieciówki stawiały swoje pierwsze kroki w Polsce :P). Nie przesadzę, jeśli powiem, że kupiłam ją jakieś 10 lat temu, i powiem szczerze, że nawet trudno mi sobie przypomnieć, kiedy miałam ją na sobie ostatnim razem :P Ale ma to również i dobrą stronę - czasem wyciągnę coś z czeluści mojej szafy, zakochuję się od nowa i cieszę się moim znaleziskiem zupełnie jakbym miała na sobie nową rzecz ;)
Dlatego szczerze podziwiam ludzi, którzy potrafią ograniczać się do tzw. "szafy w pigułce" i bez sentymentów pozbywają się "nadbagażu".
A u Was jak wygląda sprawa Waszej garderoby? Jesteście minimalistami w tym temacie, czy również przechowujecie w swojej szafie mnóstwo rzeczy z poprzedniej dekady? ;)








sukienka / dress: COTTON CLUB
buty / shoes: CATWALK (Deichmann)
pasek / belt: ASOS
bransoleta / bracelet: @
zegarek / watch: MARC BY MARC JACOBS
kopertówka / clutch: MOHITO (%)

My Instagram